kobieta z bólem kręgosłupa

Domowe sposoby na ból pleców

Żeby skutecznie walczyć z bólem pleców, musimy w pierwszej kolejności zrozumieć, co nas boli. Spokojnie – nie potrzebujesz diagnozy lekarza. Sporo Ci powie rodzaj bólu, który odczuwasz.

Rwa kulszowa czy korzonki

Ból ostry, przeszywający – podobny do tego jak uderzysz się w łokieć, jest typowy dla rwy kulszowej. Zaczyna się w dolnym odcinku pleców (tzw. odcinek lędźwiowy) i często promieniuje do pośladka, tyłu uda, łydki, czasem nawet stopy. Czasem mylony jest z tzw. zespołem mięśnia gruszkowatego – wtedy ból zaczyna się od pośladka, a nie od pleców. Jest to związane z uciskiem na korzeń nerwu – to medyczne określenie na “korzonki”.

W stanie ostrym ważne, żeby ograniczyć ruchy, które wywołują ból. Mięśnie odruchowo bardzo się napinają i to często nasila dolegliwości. Nadmierne napięcie utrudnia też lokalne krążenie – zaciśnięte mięśnie to też zaciśnięte naczynia krwionośne. Kiedy krążenie jest gorsze to tak, jakby w domu przestał działać wywóz śmieci i przynoszenie zakupów – szybko zrobi się nieprzyjemnie. I to samo dzieje się w Twoich mięśniach – są przepracowane, niedożywione, a śmieci (produkty przemiany materii) nie są usuwane.

Nadmierne napięcie mięśni

Nadmierne napięcie mięśni występuje nie tylko podczas rwy kulszowej. Często występuje u pacjentów, którzy nie mają problemów z rwą. Nadmierne napięcie pojawia się jako skutek monotonnych pozycji (zwykle siedzącej) i zmęczenia mięśni. Często inne mięśnie, które powinny utrzymywać postawę są osłabione. Na skutek tego zaburzenia równowagi występują nieprawidłowa postawa, a z nią również dolegliwości bólowe.

Co to właściwie nadmierne napięcie?

Dość łatwo to ocenić. Kiedy stoisz musisz mieć napięte mięśnie – żebyś się po prostu nie przewróciła. Ale kiedy leżysz – już nie ma takiej potrzeby. Część mięśni – chociażby oddechowe – nie może przestać działać. Ale kark, ręce czy nogi powinny być luźne – miękkie i niebolesne pod wpływem dotyku.

Jednak kiedy pacjenci i pacjentki są w gabinecie na leżance mają z tym duży problem. I to właśnie powoduje, że problemy się nasilają.

Mięśnie potrzebują swojego cyklu – tak jak mamy czuwanie i sen tak mięśnie potrzebują napięcia (bo bez tego się osłabiają), ale i rozluźnienia – bo bez tego… też się osłabiają. Kiedy mięsień jest ciągle napięty ciągle pracuje i się męczy. A dodatkowo, jak już wcześniej wspominałam – pogarsza się krążenie. Więc mięsień jest dodatkowo niedożywiony.

Domowe sposoby na ból pleców

Żeby skutecznie sobie pomóc nadmiernie napięte mięśnie trzeba rozluźnić. I to jak najszybciej – to im dłużej taki stan trwa, tym więcej czasu mięśnie będą potrzebowały na regenerację i powrót do sprawności. Że powiedzieć łatwiej niż zrobić to wiem – i z gabinetu i własnego doświadczenia.

Są na to jednak domowe sposoby – do moich ulubionych należy gorąca kąpiel lub sauna 🛀 Ciepło pięknie rozluźnia mięśnie, poprawia krążenie i zmniejsza bolesność. Można też stosować termofor lub maść rozgrzewającą. Tu jednak mała gwiazdka – na ostry stan zapalny czasem lepiej sprawdza się chłodzenie. Sprawdź, co przynosi Ci większą ulgę.

A im jest cieplej, tym częściej korzystam z rolowania lub rozciągania, a także treningów uważności i relaksacji. Do najpopularniejszych należą te Jacobsona i Schultza, ja jestem fanką, nieco mniej popularnej w Polsce, metody Feldenkraisa (tu można spróbować treningu z YouTube). Jest ona z tych trzech najbardziej dynamiczna i pięknie zwiększa zakresy ruchu.

Czasami korzystam również z maty do akupresury. Przyjemnie rozluźnia mięśnie i poprawia krążenie (dlatego skóra jest zaczerwieniona po wstaniu z maty). Działa jednak bardziej powierzchownie niż rolowanie lub trening.

Zacznij od razu!

I najważniejsze – zacznij jak najwcześniej. Jeśli masz jeszcze mały dyskomfort i sztywność – to super! Znajdź metodę, która najlepiej na Ciebie działa i pomoże Ci utrzymać dobrostan i zdrowie na lata.

Jeśli od dawna zmagasz się z problemami – zacznij od razu. Jeśli Twój problem nie ustępuje w ciągu 1-2 dni, to nie jest przejściowe. I nawet jeśli się wyciszy, może nawracać – dopóki nie zaczniesz pracować ze swoim ciałem. To tak jak z przyjmowaniem antybiotyków 💊 – nie odstawiasz tabletek, kiedy nieco się polepszy, ale kończysz opakowanie, żeby nie nawróciło.

I tak samo jest w ciele – bo czasami weźmiemy więcej wolnego, skończymy stresujący projekt w pracy albo remont i się nam poprawi. Ustąpi czynnik, który nas napina i powoduje ból. I wszystko wróci do normy. Ale jeśli ta sytuacja ciągle trwa, albo się powtarza, to mięśnie lub inne tkanki nie mają kiedy się zregenerować. I wtedy musisz podjąć celowane działanie.

Często wymaga to pomocy specjalisty i bardziej precyzyjnej diagnozy. Nie tylko czy to rwa, czy dyskopatia czy (moje “ulubione”) zespół bólowy kręgosłupa (“ulubione”, bo zupełnie nic nie mówi o stanie pacjenta ani kierunku leczenia). Tylko przede wszystkim skąd wzięły się takie problemy. Które mięśnie są nadmiernie napięte, a które osłabione i rozciągnięte. Jak wygląda postawa i nad czym trzeba popracować. W którym miejscu zaczął się problem.

Wspólnie możemy się nad tym pochylić 😉 Jeśli Twój problem nie jest duży, czasem wystarczy 1-2 sesje i kilka zmian w codziennym funkcjonowaniu.

Podobne wpisy