Rozejście mięśnia prostego brzucha – problem całego ciała
Rozejście mięśnia prostego brzucha (lub kresy białej) to częsty problem i niestety diagnozowany zbyt późno – po ciąży, kiedy kobieta widzi, że brzuch nie wraca do normy. Jakie są pierwsze objawy i kiedy zacząć leczenie?
Pierwsze objawy
Najwcześniejszym objawem rozejścia mięśnia prostego brzucha zwykle jest zmiana wyglądu pępka. Często pojawia się na wczesnych etapach i jest takim zwiastunem, że coś już zaczyna się dziać. Już wtedy warto się zgłosić na fizjoterapię, żeby podjąć działania profilaktyczne. W gabinecie widzę bardzo dużą różnicę w procesie leczenia jeśli pracę nad brzuchem zaczęłyśmy już w ciąży – wtedy nawet duże rozejście schodzą się dużo szybciej i z mniejszym nakładem pracy. A z niemowlakiem każde 5 minut się liczy 😉
Jeśli pępek zaczął całkowicie „wychodzić” lub pojawia się stożek (czyli takie uwypuklenie przedniej części brzucha, kiedy chcesz podnieść głowę leżąc na plecach), zwykle już doszło do rozejścia i trzeba wdrożyć leczenie.
Po ciąży pacjentki często mają problem ze „zrzuceniem” brzucha – ponieważ to nie tylko tkanka tłuszczowa, ale przede wszystkim „rusztowanie” jakie stanowią mięśnie nie utrzymuje narządów. Skóra jest atroficzna – cienka, pomarszczona, czasem ma inny kolor – ponieważ to ona, a nie mięśnie musiała dźwigać dziecko i mocno się rozciągnęła. Słabe mięsnie gorzej ją odżywiają i trudniej jej się „skurczyć”
Dodatkowo, ponieważ brzuch nieprawidłowo pracuje, często pojawia się bóle pleców, twardość brzucha, nawet bóle w pachwinach.
Jak to się leczy?
W ciąży zwykle to wygląda tak, że my w jedną, a dziecko w drugą – brzuch rośnie, ale to nie znaczy, że nie możemy nic zrobić! Bardzo ważne jest, aby dobrać obciążenia do możliwości mięśni brzucha – przy rozejściu są trochę jak obrażony dwulatek – jeśli dasz mu za trudne ćwiczenie to się obrazi, ale zadanie w sam raz pozwoli się rozwinąć. I tak samo jest z mięśniem prostym – za trudna czynność (czasem to może być nawet podniesienie zakupów) będzie pogłębiała problem.
Ale to nie znaczy, że mięsnie brzucha wcale nie powinny pracować! Wręcz przeciwnie – potrzebują łagodnych ćwiczeń, żeby mięśnie dalej się nie osłabiały (takie ćwiczenia najlepiej dobrać z fizjoterapeutką uroginekologiczną).
W pracy w gabinecie często zajmujemy się nie tylko brzuchem, ale całym ciałem i postawą.
Postawa ciała
Ma ogromnie znaczenie zawsze, ale w ciąży jeszcze bardziej. Bo to od niej zależą warunki wyjściowe dla mięśni (w tym mięśni brzucha) – trochę jak bloki startowe dla sprintera. Jeśli biegacz źle ustawi się w blokach zmniejsza swoje szanse na dobry wynik – i tak samo działa postawa ciała. Jeśli większość czasu spędzasz zgarbiona lub z wysuniętą do przodu miednicą, mięśnie brzucha mają kiepskie warunki do pracy, szybciej ulegną osłabieniu i zwiększa się ryzyko rozejścia.
Ale to nie tak, że cały czas powinnaś się pilnować czy na pewno stoisz prosto. Postawa powinna być automatyczna – zazwyczaj wymaga to elastycznych mięśni przedniej części ciała (które ściągają nas do dołu) i silnych mięśni pleców i pośladków (które nas prostują). Dobra wiadomość: można to wyćwiczyć. Zła wiadomość: współczesne czasy nie sprzyjają dobrej postawie (i ciąża też nie), dlatego ćwiczenia musimy robić regularnie.
Oddychaj na zdrowie
Bierzemy ok 21 tysięcy oddechów na dobę i każdy z nich może brzuchowi pomagać lub przeszkadzać.
Przeszkadzać będzie oddech tylko w brzuch – jeśli twoja klatka piersiowa jest zupełnie nieruchoma. Każdy taki oddech zmniejsza napięcie mięśni brzucha (a trochę tego napięcia jest potrzebne) i dodatkowo go „pompuje”. To bardzo przeszkadza, zwłaszcza, jeśli mięśnie były słabe już przed ciążą – kresa biała (która łączy prawy i lewy mięsień brzucha ze sobą) jest jak szew, który ledwo się trzyma, a każdy taki oddech będzie powodował jego szarpanie.
Ale oddech może też pomagać – jeśli bierze w tym udział przepona. Właściwie bierze udział w każdym rodzaju oddechu, ale najbardziej pomocna jest jej tzw. praca ekscentryczno-koncentryczna, kiedy przepona się rozszerza i kurczy. Przepona przyczepia się do dolnych żeber i to właśnie jest nasz kierunek oddechu. Dodatkowo wydech z zaangażowaniem dolnych żeber delikatnie pobudza mięśnie brzucha – a dokładnie czego nam trzeba 😉
Dobre nawyki
Rzeczy, które robimy często mają ogromnie znacznie. Dlatego nawet jeszcze zanim brzuch jest widoczny warto zadbać o dobre nawyki, czyli:
- wstawanie i kładzenie się przez bok, a nie brzuch
- unikanie parcia w toalecie
- dźwiganie na wydechu
- częste zmiany pozycji, jeśli musisz siedzieć
To też pomoże dziecku
Mięśnie brzucha są przede wszystkim dla mamy, ale dla dziecka w brzuchu też! Mięśnie brzucha też biorą udział w porodzie (między innymi stanowiąc podporę dla macicy – dzięki temu skurcze porodowe są bardziej efektywne) i ustawieniu dziecka – mając dobre podparcie dziecku dużo łatwiej się wstawić w kanał rodny.
Jeśli brzuch jest zbyt sztywny utrudnia dziecku ruchy i odpowiednie ułożenie. Jak to rozpoznać – jeśli leżysz, a mimo to brzuch nadal jest sztywny najprawdopodobniej występuje nadmierne napięcie. Pomóc powinny ćwiczenia oddechowe i pozycje odwrócone (kiedy masz biodra w górze) i oczywiście fizjoterapia uroginekologiczna.
Co możemy zrobić na fizjoterapii?
U pacjentek z rozejściem mięśnia prostego brzucha często pracujemy z:
- napięciem brzucha – bo jak się trzcina nie ugnie to pęknie, czyli jeśli mięsień nie ma elastyczności, to jest większe ryzyko rozejścia
- okolicą przepony i klatki piersiowej – często u osób, które dużo siedzą jest tam „ciasno” i bardzo trudno wziąć oddech inny niż do brzucha
- mięśniami pleców – które nie zawsze bolą, ale i tak często są napięte. A między nimi, a mięśniami brzucha ważna jest współpraca. Jeśli mięśnie pleców (zwłaszcza dolnych, tzw. odcinek lędźwiowy) są zbyt napięte zmieniają postawę i w konsekwencji utrudniają mięśniom brzucha prawidłowe napięcie
- mięśniami dna miednicy – przy rozejściu mięśni prostego nie mają odpowiedniego wsparcia i muszą dźwigać cały ciężar dziecka, macicy i wód płodowych. Często prowadzi do nadmiernego napięcia, a następnie ich osłabienia, co w przyszłości prowadzi do bólu przy współżyciu czy nietrzymania moczu, a także utrudnia poród
- i wiele innych, bo każda pacjentka ma trochę inaczej 😉
Rokowania
W pewnym sensie rozejście mięśnia prostego brzucha to norma, bo musi się zadziać, żeby zrobić miejsce dla dziecka. Ale co ważne – pojawić się powinno dopiero ok 35 tygodnia ciąży, więc utrzymuje się ok. miesiąc. W takiej sytuacji wspieramy mamę, ale zwykle rozejście z niewielką pomocą schodzi się samo. Ale jeśli pojawia się dużo wcześniej i trwa dłużej – znacznie osłabia mięśnie i wymaga fizjoterapii i ćwiczeń, żeby dobrze funkcjonować w przyszłości.
Każda pacjentka jest inna, ale ogólnie mamy dobre efekty leczenia – im wcześniej zaczniesz tym lepiej. Większe rozejścia z reguły wymagają więcej pracy (np. przy ciążach mnogich albo kolejnym dziecku), ale bardzo pomaga, jeśli przyszła mama była przed ciążą aktywna – jest z czego „odejmować” i są dużo lepsze warunki do regeneracji.
Najbardziej efektywne jest leczenie do roku po ciąży – wtedy zmiany hormonalne sprzyjają schodzeniu się brzucha, później też działa, ale często wymaga więcej pracy.
Jeśli po kilku miesiącach ćwiczeń efekty są niezadowalające można wspomóc się zabiegami jak INDIBA czy TECAR. Jeśli mimo to objawy się utrzymują można rozważyć operację, ale konieczna jest fizjoterapia uroginekologiczna przed i po zabiegu, żeby nieprawidłowe nawyki nie zepsuły efektów operacji.